Pan wydaje Labana w ręce Nefiego
Wczoraj czytaliśmy o tym, jak Nefi, natchniony przykładem starożytnego proroka Mojżesza, postanowił się nie poddawać i zdobyć płyty Labana.
(Jeśli jesteś tu po raz pierwszy i nie wszystko jest jasne, to kliknij tutaj by dowiedzieć się o czym jest ten blog.)
Być może zastanawiasz się, jakim prawem Nefi i jego bracia chcieli odebrać księgę, która należała do Labana. Nie wiemy dokładnie jak to było z tą księgą spisaną na mosiężnych płytach. Nie wiemy na przykład jak trafiła w ręce Labana. Ale nawet jeżeli w sposób uczciwy, to pamiętaj, że w rozdziale trzecim czytaliśmy o tym, że Nefi i jego bracia zapłacili już za te pisma święte. I to nie mało! W 1 Nefi 3:24 czytamy, że mosiężne płyty kosztowały ich "złoto, srebro i wszystkie nasze drogocenne rzeczy". A więc ta księga nie należała już do Labana bo kupili ją Nefi z braćmi.
Jak to jest gdy prowadzi nas Duch Święty?
→ przeczytaj 1 Nefi 4:4-6 (a więc rozdział 4, wersety 4, 5 i 6)
Czasami, kiedy wykonujemy nasze obowiązki w Kościele (i nie tylko w Kościele) to nie zupełnie wiemy co robić. Zawsze, kiedy chcemy czegoś dokonać, to dobrze jest mieć jakiś plan. Ale nie zawsze jest to możliwe. Czasami nie wiemy przed czasem co mamy uczynić.
Jeśli jednak robimy coś dobrego, a szczególnie kiedy służymy Bogu, to nie warto się długo zastanawiać. Nefi też nie wiedział co go spotka za murami Jerozolimy. Wiedział tylko, że Pan wysłał go by zdobył kroniki Labana. Szedł więc w stronę miasta i wysłuchiwał jak jego bracia, pukając się w czoło przekonywali go, by nigdzie się nie wybierał, bo przecież nikt nie jest w stanie niczego odebrać od potężnego Labana. Nefi jednak znał swoich braci nie od dzisiaj. Wiedział, że oni nie rozumieją co to znaczy działać z wiarą w Boga.
→ przeczytaj teraz pierwsze 2 słowa wersetu 7
♦ Co zrobił Nefi, mimo, że nie miał pojęcia co go czeka?
W moim egzemplarzu Księgi Mormona podkreśliłem sobie werset 6 i te dwa pierwsze słowa wersetu 7 tym samym kolorem. Te słowa i w ogóle przykład Nefiego bardzo mi pomagają, kiedy powinienem zrobić coś, co wydaje mi się trudne. Na przykład, szczególnie kiedyś, miałem dużą tremę kiedy wygłaszałem przemówienie w Kościele. Najlepiej w takich sytuacjach dobrze się przygotować i kilka razy wygłosić przygotowane przemówienie dla siebie samego. Np. w swojej sypialni. Jednak nigdy nie wiadomo jak to będzie, kiedy zobaczymy, że wielu ludzi nas słucha, prawda? Może się będą uśmiechać? A może zmarszczą powieki jakby nie rozumieli co do nich mówię? A może wszystko mi się pokręci? A może głos mi będzie drżał?
Co by zrobił Nefi w takiej sytuacji? Pewnie by pomyślał: "Nie wiem jak to będzie, jednak zrobię to, bo kiedy Pan daje mi przykazanie to umożliwia wykonanie go."
Bóg wydaje Labana w ręce Nefiego
Okazało się, że wszytko co Nefi musiał zrobić było właśnie pójść. Wcale nie musiał walczyć z pięćdziesięcioma strażnikami domu Labana, by się dostać do środka. Nie musiał nawet szukać Labana. Pan się już nim zajął. A właściwie Laban sam się podłożył. Niczego się nie spodziewając poszedł z kolegami do baru i ponieważ nie przestrzegał słów proroków zapisanych na mosiężnych płytach, pił alkohol. Nawet tak dużo, że kiedy Nefi szedł ulicą, Laban upadł na chodnik i zasnął.
→ przeczytaj wersety 7-9
Niesamowita historia, nie?! Pomyśl jaką szansę zmarnowałby Nefi gdyby, jak jego bracia nie ufał Panu i czekałby na pustyni aż Laban sam mu przyniesie płyty. Na pewno by się nie doczekał!
Kiedyś jeden z proroków porównał postępowanie z wiarą do chodzenia w ciemności. Czasami Pan wymaga, byśmy uczynili krok w ciemność, choć nie wiemy co nas dalej czeka. Wkrótce jednak okazuje się, że znajdujemy pod stopą grunt i nagle wszystko się rozjaśnia. Pamiętajmy: z Bogiem WSZYSTKO jest możliwe. Ale te wielkie rzeczy spełniają się tylko wtedy, gdy mamy wiarę.
Duch Święty nakazuje Nefiemu zabić Labana
Przyznam się, że wersety, które zaraz przeczytamy były dla mnie chyba najtrudniejszymi do zrozumienia wersetami w pismach świętych. Nefi opisuje w nich o bardzo nietypowym doświadczeniu. Otrzymał on od Ducha Świętego bardzo nietypowe przykazanie. Przykazanie, które Bóg dał jemu tylko raz w życiu. W pismach świętych czytamy o kilku innych prorokach, którzy otrzymali podobne przykazanie. Zdarza się to jednak baaaardzo rzadko. Prawie nigdy.
→ przeczytaj wersety 10-18
Tak, Duch nakazał Nefiemu by zabił Labana. Trochę dziwne, nie?
♦ Czy Nefi chętnie zabił Labana?
Z pewnością było to zadanie, którego Nefi nie wykonał z przyjemnością. Nefi nie był złym człowiekiem. Nie lubił krzywdzić, nawet swoich wrogów.
Bóg zdawał sobie sprawę, że to zadanie było bardzo trudne do wykonania. Dlatego nie gniewał się na Nefiego, że nie chce tego zrobić. Zamiast tego Bóg wytłumaczył Nefiemu jakie były powody, by zabić Labana.
Oto dlaczego zabicie Labana było właściwą rzeczą:
- Pan wydał Labana w ręce Nefiego. Bóg dał Labanowi życie i tylko Bóg miał prawo mu je odebrać.
- Laban chciał zabić Nefiego. Próba morderstwa w tamtych czasach karana była śmiercią.
- Laban otrzymał od Pana przykazanie by oddał kroniki Nefiemu. Jednak tego nie zrobił.
- Laban okradł Nefiego i jego braci. Za kradzież także w tamtych czasach karano śmiercią.
- Czasami Pan odbiera niegodziwym życie, by jego plany mogły się wypełnić.
- Gdyby Laban nie zginął, potomkowie Lehiego nie mieliby pism świętych. Nie przestrzegaliby przykazań i byliby nieszczęśliwi.
czego się dziś nauczyliśmy
♦ Jak dużo warte są pisma święte?
♦ Jak zachował się Nefi, kiedy nie miał pojęcia jak zdobyć mosiężne płyty?
♦ Czy, kiedy prezydent gminy poprosi Cię o przemówienie, to powiesz mu: "Nie mogę, bo nie umiem."?
♦ Dlaczego Nefi "wzdragał się" i "pragnął" by nie wypełnić przykazania od Boga?
♦ Co by się stało, gdyby Laban nie zginął?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz