Lehi naucza ludzi w Jerozolimie
Hej!
Dzisiaj kończymy pierwszy rozdział Księgi Mormona!
Jak pamiętasz tata Nefiego, Lehi miał wehikuł czasu. Wsiadał do niego i widział co się stanie w przyszłości. No dobra, trochę zmyślam. Tak na prawdę to nie potrzebował on żadnej specjalnej maszyny, bo był prorokiem. Bóg pokazał mu w wizji co się stanie w przyszłości. Okazało się, że z powodu niegodziwości Izraelitów, ich największe miasto - Jerozolima, zostanie zniszczona przez wrogie armie.
(Jeśli jesteś tu po raz pierwszy i nie wszystko jest jasne, to kliknij tutaj by dowiedzieć się o czym jest ten blog.)
prorocy ostrzegają
Lubisz swoje miasto? Czy masz jakieś ulubione miejsca? Może jakiś park, budynek, albo ulicę. Pewnie Twoje miasto przez wiele lat będzie się robiło coraz ładniejsze. Ale wyobraź sobie, gdybyś się dowiedział, że za kilka miesięcy nagle pojawi się jakaś zła armia, która zniszczy Twoje miasto. A wszystkich ludzi albo pozabija, albo aresztuje. Co byś zrobił, gdybyś wiedział, że to na pewno nastąpi, chyba że ludzie przestaną robić złe rzeczy i nawrócą się do Boga?
Przeczytajmy co zrobił Lehi.
→ przeczytaj werset 18
No przecież nie poszedł ze swoimi synami na basen, albo na koncert! Oczywiście, że zaczął ostrzegać mieszkańców Jerozolimy przed tym, co nastąpi.
♦ Dlaczego Lehi ostrzegał ludzi o zagładzie Jerozolimy?
Czy dlatego, żeby im dokuczyć? A może chciał tylko zobaczyć jak im miny zrzedną? Raczej dlatego, że ich kochał i miał nadzieję, że mu uwierzą.
reakcja mieszkańców Jerozolimy
No bo jeśliby mu uwierzyli, to na pewno by się nawrócili. To znaczy, że wróciliby do swoich domów, uklęknęli przy łóżku i powiedzieli coś takiego:
- Panie, dziękuję Ci, że się o mnie troszczysz. Mimo, że jestem grzesznikiem, Ty przysłałeś do mnie proroka. Słuchałem dziś jak Brat Lehi przemawiał w Kościele o zniszczeniu Jerozolimy. To będzie naprawdę straszne! Ale powiedział też, że Ty, Ojcze możesz nas obronić, jeżeli my się nawrócimy. Dlatego proszę Cię, wybacz mi, że robiłem tyle złych rzeczy. Przepraszam Cię, że oszukiwałem, kradłem i kłamałem.Czy tak się jednak stało?
→ przeczytaj werset 19
♦ Dlaczego mieszkańcy Jerozolimy szydzili z Lehiego?
Nikt chyba nie lubi, kiedy mu się mówi, że robi coś źle. Szczerze mówiąc ja też tego nie lubię. Wolę jak mnie ktoś chwali. To naturalne, prawda? Jednak dobrze jest pamiętać, że nie jesteśmy doskonali. To znaczy, że normalną rzeczą jest, że od czasu do czasu popełniamy błędy. To nie koniecznie oznacza, że jesteśmy źli. Ale to oznacza, że powinniśmy się zastanowić jak postępować lepiej niż do tej pory.
Dlatego właśnie Bóg posyła do nas proroków. Nie mówię tylko o prezydencie Kościoła, czy apostołach. Mówię o przywódcach, a nawet o tych członkach Kościoła, którzy przemawiają w Kościele, lub prowadzą lekcję, bo poprosił ich o to prezydent gminy. Oni też są prorokami i prorokiniami. Każdy człowiek, który wie, że Jezus jest zbawicielem, jest prorokiem.
Załóżmy, że zagadałeś się z koleżanką na korytarzu i przez to spóźniłeś się na lekcję w Organizacji Podstawowej. Po cichutku otwierasz drzwi i wchodzisz do środka. Od razu dostrzegasz nauczycielkę, która prowadzi lekcję. Słyszysz jak mówi tak:
-...Dlatego, drogie dzieci, proszę was, byście nie rozmawiali zbyt długo na korytarzu i przychodzili na nasze lekcje punktualnie, dobrze?
Gdyby Cię to spotkało, to pewnie poczułbyś się trochę zawstydzony, prawda? A może nawet trochę rozgniewany, że Siostra Ula pewnie myśli, że nie jesteś dobrym chłopcem. Jak myślisz, co by chciał diabeł, żebyś teraz zrobił? Pewnie by chciał, abyś wyszedł z pokoju i trzasnął drzwiami. Albo przynajmniej odwrócił się i nie chciał brać udziału w lekcji.
→ przeczytaj werset 20
Jak widzisz, mieszkańcy Jerozolimy zrobili dokładnie to, czego od nich oczekiwał diabeł. Czuli w środku wstyd, ale udawali, że tak wcale nie było. A przecież mogli odważnie pójść do domu i przeprosić Boga za swoje złe uczynki, prawda? Oczywiście byłoby to trudniejsze od rozgniewania się na Lehiego. Ale jak bardzo byliby za to pobłogosławieni?!
Wiesz dlaczego ci ludzie się rozgniewali i chcieli zabić Lehiego? Bo mieli za mało pokory i za dużo dumy.
Duma to taka jakby choroba. Kiedy nią mamy, to wydaje się nam, że jesteśmy najmądrzejsi. A kiedykolwiek ktoś nam przypomina, że jest coś, czego nie robimy jeszcze dobrze, to duma sprawia, że czujemy gniew. Postępowanie tak jak nam podpowiada nasza duma jest zawsze najłatwiejszym rozwiązaniem (ale też najgorszym). Człowiek dumny jest nieszczęśliwy.
Pokora to przeciwieństwo dumy. Pokorny człowiek lubi się uczyć i często się zastanawia jak pomagać innym. No bo wie, że Bóg kocha wszystkich ludzi i dlatego wszyscy są ważni, nie tylko on. Pokorny człowiek chętnie słucha, kiedy mu ktoś zwraca uwagę, bo wie, że dzięki temu może stać się lepszy. Fajnym ludziom łatwiej jest polubić pokornego człowieka. Pokornemu jest w życiu łatwiej, bo szybciej się uczy i staje się mądrzejszy. Być pokornym jest naprawdę super cool! Dlatego, że pokora często wymaga wysiłku i odwagi.
Każdy z nas ma trochę dumy i trochę pokory. Nie powinniśmy się tym przejmować. Ale powinniśmy robić wszystko, by pozbyć się dumy i stawać się bardziej pokorni. Nie zawsze będzie to nam wychodziło, ale w miarę praktyki będzie nam coraz łatwiej.
czego się dziś nauczyliśmy
♦ Dlaczego prorocy mówią nam jak powinniśmy postępować?
♦ Dlaczego mieszkańcy Jerozolimy wyśmiewali się (szydzili) z Lehiego?
♦ Co to jest duma?
♦ Co to jest pokora?


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz